Aparat zamiast kamery

Od kilku lat za pomocą cyfrowych lustrzanek można nagrywać filmy. Jest to funkcja, która budzi pewne kontrowersje. O ile fotografowie są do niej nastawieni raczej sceptycznie, o tyle filmowcy szybko zorientowali się, jakie daje ona możliwości i zaczęli z nich korzystać, rezygnując z tradycyjnych kamer cyfrowych. Kompakty od wielu lat posiadają funkcję nagrywania filmów. Jakość owych obrazów, a także ich rozdzielczość i dodatkowe możliwości są zależne od tego, jakiej klasy sprzęt posiadamy. Od pewnego czasu standardem staje się możliwość rejestrowania filmów w HD i Full HD (co więcej, zaczyna to być możliwe także w telefonach komórkowych, szczególnie tych typu smartphone). Zwykle jednak podczas nagrywania filmów nie możemy pozwolić sobie na manualne ustawienia głębi ostrości bądź czasu naświetlania. Takie możliwości dają natomiast cyfrowe lustrzanki, dzięki czemu można je wykorzystywać do profesjonalnego rejestrowania filmów. Z tego względu coraz częściej można spotkać filmowców korzystających z tego typu sprzętów. To duża zaleta w stosunku do tradycyjnych kamer, w których nie ma możliwości takich manewrów. Kamera, która ma możliwość regulacji głębi ostrości, kosztuje majątek, zaś przy zakupie aparatu można się zamknąć w kwocie kilku tysięcy złotych. Również ceny obiektywów są wielokrotnie niższe, aniżeli szkła do kamer, w których występuje wymienna optyka. Lustrzanka cyfrowa zamiast tradycyjnej kamery jest więc świetnym rozwiązaniem dla początkujących filmowców, którzy chcą uzyskać obrazy pełne głębi.

Komentarze zamkięte