Nowości na rynku statywów

Technika rozwinęła się na tyle, że aby wykonać fotografię wystarczy aparat i niekoniecznie stabilna ręka. Czasy naświetlania w aparatach są krótkie, a stabilizatory obrazu pozwalają na uzyskanie ostrej fotografii nawet siedząc okrakiem na byku podczas rodeo. Mimo to statywy do aparatów cieszą się ogromnym powodzeniem. Co roku poza standardową produkcją tych dodatkowych przystawek do aparatów wychodzą coraz nowe rozwiązania. Pomijając śruby i pokrętła montowane tuż pod aparatem, które pozwalają na płynne dostosowanie kierunku jego soczewki do fotografowanego obiektu, pojawia się wiele rozmaitych nowości. Podstawowy statyw jest to najzwyklejszy kij ze śrubą do zamocowania aparatu i szpikulcem oraz przyssawką po drugiej stronie do zamocowania przy powierzchni. Nie pozwoli on na zachowanie stabilności, ale da dodatkowy punkt oparcia podczas wykonywania fotografii. Klasyczne statywy to trójnogi, które są wystarczającym minimum do stabilizacji drogiego sprzętu. Nowe rozwiązania zazwyczaj też składają się z trzech nóżek, ale mają o wiele bardziej skomplikowane konstrukcje. Drogie, duże statywy tworzy się z myślą o profesjonalistach. Ich mniejsze odpowiedniki to gadżety dla amatorów. Metalowe statywy zastępuje się elastycznymi drucikami albo w pełni zginalnymi stawami, dzięki którym jest możliwość skierowania obiektywu w dowolnym kierunku pod wymaganym kątem. Ich elastyczność pozwala na bezpieczne usytuowanie aparatu nawet na gałęzi drzewa bez obawy upadku. Dodatkowe przyssawki podepną aparat do szyby i spokojne wyczekiwanie na reakcję przyrody na zewnątrz.

Komentarze zamkięte