Statyw kiedyś a dzisiaj

Statyw do aparatu jest w fotografii pojęciem równie starym co sam aparat, bez niego sama fotografia pewnie nie miałaby racji bytu. Obecnie przy najnowszych technologicznych rozwiązaniach wprowadzonych do aparatów statyw mógłby wydawać się przeżytkiem. W końcu nasze urządzenie ma superszybka migawkę, która jest w stanie uchwycić jedną kilkutysięczną część sekundy. Automatyczne wyostrzanie i rozjaśnianie oraz wyjątkowo czuła matryca pozwalają coraz bardziej skracać czas wykonywania pojedynczej klatki. Stabilizator obrazu zapewnia ostry obraz dla zdjęć wykonywanych z ręki, nawet jeśli pozostajemy w ruchu. Nie można zapominać również o kompilatorach, które podczas zdjęć w nocy z serii kiepskich ciemnych zdjęć montują jedno, co prawda z nocną poświatą, ale bez rozmazanego obrazu. Jednak nie zawsze tak było. Pierwsze aparaty były bardzo duże i nieporęczne. Składały się z ciężkiego drewnianego pudła, które wymagało długiego nastawiania ostrości i dokładnego ustawiania wszystkich elementów wewnętrznych urządzenia. Przed pojawieniem się pierwszych lamp błyskowych najczęstszymi obiektami, które fotografowano, były przedmioty statyczne. Czas naświetlania wymagał wyjątkowej cierpliwości zarówno od fotografa, jak i fotografowanego. Ludziom robiono zdjęcia wyjątkowo niechętnie. Fotografia taka wymagała kilkuminutowego przebywania w bezruchu, co dla istoty żywej bywało niewykonalne. Statyw doskonale sprawdzał się w podtrzymywaniu ciężkiego sprzętu i zachowywał stabilność tak długo jak było to niezbędne.


Nowości na rynku statywów

Technika rozwinęła się na tyle, że aby wykonać fotografię wystarczy aparat i niekoniecznie stabilna ręka. Czasy naświetlania w aparatach są krótkie, a stabilizatory obrazu pozwalają na uzyskanie ostrej fotografii nawet siedząc okrakiem na byku podczas rodeo. Mimo to statywy do aparatów cieszą się ogromnym powodzeniem. Co roku poza standardową produkcją tych dodatkowych przystawek do aparatów wychodzą coraz nowe rozwiązania. Pomijając śruby i pokrętła montowane tuż pod aparatem, które pozwalają na płynne dostosowanie kierunku jego soczewki do fotografowanego obiektu, pojawia się wiele rozmaitych nowości. Podstawowy statyw jest to najzwyklejszy kij ze śrubą do zamocowania aparatu i szpikulcem oraz przyssawką po drugiej stronie do zamocowania przy powierzchni. Nie pozwoli on na zachowanie stabilności, ale da dodatkowy punkt oparcia podczas wykonywania fotografii. Klasyczne statywy to trójnogi, które są wystarczającym minimum do stabilizacji drogiego sprzętu. Nowe rozwiązania zazwyczaj też składają się z trzech nóżek, ale mają o wiele bardziej skomplikowane konstrukcje. Drogie, duże statywy tworzy się z myślą o profesjonalistach. Ich mniejsze odpowiedniki to gadżety dla amatorów. Metalowe statywy zastępuje się elastycznymi drucikami albo w pełni zginalnymi stawami, dzięki którym jest możliwość skierowania obiektywu w dowolnym kierunku pod wymaganym kątem. Ich elastyczność pozwala na bezpieczne usytuowanie aparatu nawet na gałęzi drzewa bez obawy upadku. Dodatkowe przyssawki podepną aparat do szyby i spokojne wyczekiwanie na reakcję przyrody na zewnątrz.


Etui, pokrowiec, torba

Na aparat jesteśmy w stanie przeznaczyć dość znaczne kwoty pieniędzy. Jednak czy równie wiele inwestujemy w ochronę naszego sprzętu przed czynnikami zewnętrznymi? O ile aparat leży na półce, grozi mu co najwyżej zakurzenie. Na szczęście jest to urządzenie na tyle szczelne, że nie musimy wówczas obawiać się o jego żywotność. Co innego, jeśli z nim gdzieś wychodzimy. Prosty aparat kompaktowy, podłużny, bez odstających elementów, nie będzie zbyt wymagającym sprzętem. Wystarczy wówczas najzwyklejszy pokrowiec, który uchroni ekran i obudowę przed niechcianymi zarysowaniami. Dobrze, gdyby znalazło się w nim jeszcze dodatkowe miejsce na zapasową baterię, ściereczki do czyszczenia, czy też dodatkową kartę pamięci. Nie jest to zbyt duży wydatek, spokojnie zamkniemy się w kwocie nawet kilkunastu złotych. Nieco większy pokrowiec przydałby się dla aparatu hybrydowego, który co prawda podstawowymi gabarytami zbliżony jest do aparatu kompaktowego, ale posiada zazwyczaj dość delikatny i duży obiektyw optyczny, który należy ochraniać. Najlepiej, żeby przynajmniej miejsce, w którym umiejscowiony będzie obiektyw, miało dodatkowe wzmocnienia i usztywnienia. Zupełnie inną kwestią są pokrowce na lustrzanki. Częściej są to jednak dość duże torby na ramię albo po prostu plecaki. Stanowią doskonałe zabezpieczenie dla drogiego aparatu, ale są one bardzo duże. Ma to również swoje plusy, a mianowicie pojemność. Bez większych problemów w tego typu torbie zmieścimy wszystkie akcesoria takie, jak ładowarka, dodatkowe baterie, niewielki statyw, ale również wymienne obiektywy, bez których prawdziwa lustrzanka nie będzie w stanie się obejść.


Nostalgii nadszedł czas

Wczoraj wpadł mi do ręki stary aparat, nie była to nowoczesna cyfrowa lustrzanka, ani kilkuletni kompakt. To po prostu stary aparat na kliszę, w stylu pierwszych kompaktów z na stałe wmontowanym obiektywem. Dziś niewielu by zwróciło na niego uwagę. Nie posiada on bowiem żadnych bajerów, nowoczesnych funkcji ani kolorowego wyświetlacza. Nie miał nawet lampy błyskowej. Jedyne, co go wyróżnia, to klapka, pod powierzchnią której mieściła rolka z taśmą. Nie ma w nim niczego, co wymagałoby najmniejszej ilości energii elektrycznej. Nawet kliszę przesuwało się, przekręcając palcem małą korbkę na górnej części obudowy. Kolejna cyferka oznaczała, że klisza przesunęła się na tyle, by nie naświetlić poprzedniego zdjęcia. Obecnie nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić, że aparat może działać jak analogowy zegarek, napędzany siłą ludzkich mięśni. Teraz taki aparat musi mieć baterię, musi zasilić cała elektronikę, lampę błyskową i niewielki ekran, na którym wyświetla się obraz przed obiektywem. Skończył się czar patrzenia przez malutkie okienko, za którym ruchomy świat miał nagle zastygnąć na kolejne lata, a może nawet stulecia. Tu wielu może mi zarzucić, że przesadziłem z tym długim okresem. Mimo, iż papierowe odbitki nierzadko pożółkły, wyblakły albo po prostu źle przechowywane obróciły się w pył, jednak wielu z nas do tej pory ma w swoich albumach posiada zdjęcia sprzed wieku. Najlepiej jednak zachowały się fotografie na szkle. Większość z nich, choć wywoływana na tak kruchym materiale, nadal cieszy nasze oczy ,przywołując wspomnienia pierwszych artystów, którzy swoje życie zamiast pędzlowi powierzyli czarnym pudełkom ze szklana soczewką.


Strona 5 z 7« Pierwsza...34567